remiks: jeden duch w dwóch ciałach zamknięty, czyli rozmowy Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej z Juliuszem Słowackim

Autor: ronja córka zbójnika, Gatunek: Poezja, Dodano: 08 marca 2011, 09:17:57, Tagi:  remiks 2011

***

 

Na ciepłej niebieskiej łące

pasą się białe zające

pasą się białe baranki

w kwitnące złotem poranki.

-- Niebieskie łąki bez granic

nie służą nikomu na nic

są dla tych białych zajęcy

są dla tych białych baranków

i dla skrzydlatych tysięcy

myśli radosnych kochanków.-

 

 

Baranki moje,

 

Zaświtał czas,

 

Nad piękne zdroje

 

Powiodę was.

 

Puszczę was, owieczki,

 

Na piękne kwiateczki

 

I będę pasł.

 

 

 

Baranki z ducha,

 

Ja pasterz wasz;

 

Pan Bóg mię słucha,

 

Ozłocił twarz...

 

Bogiem promienny,

 

Odprawiam bezsenny

 

Anielską straż.

 

 

 

Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, Na ciepłej, niebieskiej łące, [w]: Wiersze wybrane, Warszawa 1985.

Juliusz Słowacki, Baranki moje, wolnelektury.pl .

 

 

 

Zachód słońca

 

Kto pogubił te pióra różowe na niebie?

Aniołowie kochania, kochania, kochania. -

Popłynęli daleko - nie do mnie i ciebie,

lecz tam, gdzie szyby płoną snem oczekiwania.

 

Na tęczę blasków, którą tak ogromnie

Anieli Twoi w niebie rozpostarli,

Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie

Patrzący - marli.

Nim się przed moją nicością ukorzę,

Smutno mi, Boże!

Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany,

Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem,

Widziałem lotne w powietrzu bociany

Długim szeregiem.

Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,

Smutno mi, Boże!

 

Aniołowie miłości pióra pogubili,

niosąc w oddal rozkosze, rozkosze, rozkosze,

różowe pocałunki, nieskończoność chwili

i pełne łez amfory, i róż pełne kosze.

 

Jedno pióro wionęło nad tym naszym domem,

gdzie w oknie brak złotego, złotego płomienia,

i zawisło nad nami różowym ogromem,

i zawisło nad nami żałością wspomnienia...

 

Smutno mi, Boże! - Dla mnie na zachodzie

Rozlałeś tęczę blasków promienistą;

Przede mną gasisz w lazurowéj wodzie

Gwiazdę ognistą...

Choć mi tak niebo Ty złocisz i morze,

Smutno mi, Boże!

 

Kto pogubił te pióra różowe na niebie?

Aniołowie kochania, kochania, kochania. -

Popłynęli daleko - nie do mnie i ciebie,

lecz tam, gdzie szyby płoną snem oczekiwania.

 

 

 

Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, Zachód słońca, [w]: Wiersze wybrane, Warszawa 1985.

Juliusz Słowacki, Hymn o zachodzie słońca na morzu, wolnelektury.pl .

 

Noc poślubna Słowackiego i Marii, z domu Kossak

 

Ona:

Patrz! jedna z gwiazd

Leci jak głaz

W przestwór głęboki i miękki...

 

On:

Gdy noc głęboka wszystko uśpi i oniemi,

Ja ku niebu podniósłszy ducha i słuchanie,

Z rękami wzniesionymi na słońca spotkanie

Lecę — bym był oświecon ogniami złotemi.

 

Ty sama jedna na szafir święty

Modlisz się głośno - a z twego włosa,

Jedna za drugą, jak dyjamenty,

Gwiazdy modlitwy - lecą w niebiosa.

 

Ona:

Lecących gwiazd

łagodny zjazd

w przestwór głęboki i miękki...

 

Więdnący kwiat

w ciemności spadł

z mojej mdlejącej ręki.

 

Porwij mnie wpół

i lećmy w dół

jak dreszcz rozkoszy przez ciało,

 

jak cichych gwiazd

łagodny zjazd,

gasnący smugą białą...

 

On:

Tysiące gwiazd nade mną na błękitach świeci,

Czasem ta, w którą oczy głęboko utopię,

Zerwie się i do Polski jak anioł poleci;

 

Dajcie mi gwiazdę mniejszą od miesiąca,

Kometę złotym wiejącą szwadronem,

Niechaj po lasach będzie latająca,

A tylko święta jednym polskim zgonem,

A ja wnet siły dobędę nieznane,

Skrzydła wyrzucę – i wnet na niej stanę…

 

Ona:

Pięć ramion gwiazdy.

zmysłów pięć

I pięć kwiatowych płatków,

Miłosny smęt —

I wspólna chęć

Nieskończonego upadku...

 

On:

O gwiazdy zimne, o świata szatany,

Wasze mię wreszcie niedowiarstwo zwali…

Już prawie jestem człowiek obłąkany,

Ciągle powiadam, że kraj się już pali,

I na świadectwo ciskam ognia zdroje

A to się pali tylko serce moje!…

 

Ona:

My chcemy paść,

Bezwładnie paść,

Wskroś czarnej ziemi —

W dal...

 

Jak przelot gwiazd,

Co w łukach zgasł

I białe smugi miecie,

Spadnijmy w dół,

Objęci wpół,

 

Niżej niż wszystko w świecie...

 

 

Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, Spadające gwiazdy, Miłosny uścisk, [w]: Wiersze wybrane, Warszawa 1985.

Juliusz Słowacki, Gdy noc głęboka wszystko uśpi i oniemi..., Anioł ognisty, Dajcie mi tylko jednę ziemi milę…, wolnelektury.pl .

Komentarze (3)

  • Pamiętam Ronje, dzielnia dziewczyna z niej była :->

  • Gratuluję lekkości w napisaniu tych remiksów :)) Przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.

  • O!Helas:):)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się